To zaskoczenie nie tylko dla Was, ale i dla nas. Ni z gruszki ni z pietruszki wyladowalysmy w Urugwaju i od dwoch dni grzejemy tylki na tutejszych plazach. Mieszkamy w namiociku, jemy swieze owocki i lapiemy opalenizne. Chetnie zamiescilybysmy zdjecie w kostiumach kapielowych, ale nasza nieroztropnosc i wylegiwanie sie na sloncu bez opamietania przyprawily nas o poparzenia sloneczne. Takze zdjec na razie nie bedzie. Jak zbrazowiejemy to zamiescimy :)
Pozdrawiamy serdecznie i do zobaczenia juz wkrotce!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz