Valparaiso. Miasto polozone na czterdziestu czterech wzgorzach dokad wioda strome schody i miejskie windy, i skad roztacza sie zapierajacy dech w piersiach widok na bezkres oceanu.
Valparaiso. Dla tutejszych - Valpo. To miasto nietuzinkowe, miejsce o niepowtarzalnym charakterze - calkiem magiczne, totalnie artystyczne, niesamowicie frapujace. Miasto roznych wplywow kulturowych, bo stworzone przez przybywajacych wiele lat temu do portu imigrantow z Europy. Troche wloskie, nieco niemieckie, odrobine angielskie. Miasto-mieszanka: mlodej kreatywnosci z kultura tradycyjna, blichtru wielkiego miasta i zacisznego portu, europejskosci z latynoamerykanskoscia, alternatywnej muzyki z sentymentem do starych przebojow, sztuki wspolczesnej i lokalnych artystow. Miasto bardzo otwarte i mieniace sie kolorami, ale tez miejscami niedostepne, czy po prostu niebezpiczne. W dzien tetniace zyciem i sztuka, w nocy rzadzone przez drugdealarow i ujadajace groznie bezpanskie psy.
Dzieki temu, ze w Valparaiso mialysmy znajomego (mojego nauczyciela hiszpanskiego, Cristobala) moglysmy poznac je od zupelnie innej strony. Prawdziwe lokalne jedzenie, zycie nocne, miejsca, ktorych nie ma w przewodniku. Wszystko to dalo nam niesamowicie ciekawy obraz tego miasta. Alternatywna sztuka uliczna, hot-dogi z awokado, zupa z owocami morza i pierogi z krewetkami, zakamarki plaz i nocne latynoskie imprezy na dugo pozostana w naszej pamieci.
Dziewczyny:
OdpowiedzUsuńniezapomnianych (na pewno będą),
wesołych Świąt i Szczęśliwego 2010 !
SZczególne pozdrowienia i mooocne uściski dla Moniki
Zięby
Dziekuje kochani za zyczenia :)
OdpowiedzUsuńSwieta prawdopodobnie beda niezapomniane (pierwsze tak daleko od domu), tyko jeszcze nie dokca wiemy gdzie je spedzimy a nowym roku juz nie spomne.
Sciskam mocno i wesolych swiat zycze :)