Nasza salarowa wycieczke zakonczylysmy tuz przy granicy z Chile, skad autobusem przemiescilysmy sie do San Pedro de Atacama - niewielkiej miejscowosci w polnocnym Chile. Tam czekal na nas moj erazmusowy znajomy Matthieu, ktory poniewaz byl juz w miescie jakis czas stal sie tam naszym przewodnikiem. W San Pedro, poniewaz wszelkie warunki zarowno pogodowe jak i finansowe na to wskazywaly postanowilysmy skorzystac z campingu i po raz pierwszy rozbic nasz namiot. Wszystko zakonczylo sie pelnym sukcesem i kiedy tylko bedzie to mozliwe bedziemy korzystac z naszego przenosnego domku.
Nie pobylysmy jednak w Chile za dlugo. Nieznosnie wysokie ceny w San Pedro kazaly nam jak najszybciej zarezerwowac pierwszy mozliwy autobus jadacy w strone Argentyny. Po tych kilku dniach uswiadczylysmy sie tez w przekonaniu, ze zmiana trasy wykluczajaca Chile z naszej podrozy byla jak najbardziej sluszna. Mamy w glowie cichy plan zeby w ramach rekompenasaty zapuscic sie dalej na poludnie Patagonii. Zobaczymy co nam z tego wyjdzie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz