Razem z Matthieu i para szwajcarow, ktorych poznalysmy podczas wycieczki na Salar de Uyuni przyjechalismy do Salty, miasta na polnocy Argentyny. Pierwszy wieczor przeznaczylismy na kilkugodzinne posiedzenie w restauracji, bo wyglodzeni po boliwijskiej biedzie jedzeniowej i chilijskiej drozyznie marzylismy wszyscy o porzadnym i dobrze doprawionym kawalku miecha, podanym w akompaniamencie wybornego wina i dopelnienia w postaci pysznego slodkiego deseru. W trakcie tej niewatpliwie rozpustnej uczty pojawil sie pomysl wspolnego wynajecia samochodu i zwiedzenia polnocy Argentyny wspolnie. Naszym czarnym Volfswagenem Gol wyruszylismy z Salty do Cachi, pozniej do Cafayate, zwiedzajac po drodze lokalne winiarnie i kosztujac ich doskonalych wyrobow. Swietnie sie razem bawilismy. Dobrze spotkac po drodze tak cudownych ludzi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Przygoda, przygoda;
OdpowiedzUsuńDziewczyny świetny pomysł, jeszcze lepsza realizacja.Trzymamy kciuki za dalsze powodzenie wyprawy. Ładujcie akumulatory ;-)
A w Krakowie zaczął dzisiaj padać śnieg...
pozdrawiamy
Basia i Paweł Ziębowie