poniedziałek, 9 listopada 2009

Z dala od cywilizacji


Sa miejsca, gdzie czlowiek w spotkaniu z natura staje sie naprawde strasznie malutki. Poczulysmy to na dnie Konionu, gdzie spedzilysmy ostatnie trzy dni. Z dala od cywilizacji, zasiegu telefonicznego, jakiejkolwiek techniki. W miejscu, gdzie wioska od wioski oddalona jest o kilka lub kilkanascie godzin marszu, gdzie sciezki wija sie tysiace kilometrow w gore, by potem znowu opasc na dno kanionu. Przy braku jakichkolwiek srodkow transportu nie mozna liczyc na nic procz wlasnych nog i wlasnego wysilku. W miejscu, gdzie proste posilki przygotowuje sie na ogniu, gdzie aktywnosc wyznacza wschod i zachod slonca. Wszechobecny szum poteznej rzeki i widok monumentalnych gor wokol. To miejsce, ktore uczy pokory.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz