niedziela, 29 listopada 2009

Potosi

Przemierzamy Boliwie w nieco zawrotnym tempie. Po pierwsze ze wzgledu na rozpoczynajaca sie tutaj pore deszczowa i niezbyt przyjemne ulewy niemalze kazdego wieczoru, a po drugie dlatego ze spieszymy sie na spotkanie ze znajomym w San Pedro de Atacama.
Nasz ostatni przystanek to Potosi, miasto, w ktorym wsrod waskich uliczek epoka kolonialna pozostawila po sobie niskie, urokliwe zabudownia. Jedno z tych miast, po ktorych milo sie bladzi odkrywajac coraz to nowe, przez wielu zapomniane i mocno nadszarpniete juz zebem czasu cuda archtektury.
Potosi to przede wszytskim miasto robotnicze. No obrzezach zamieszkuja rodziny gornicze, stanowiace najbiedniejsza klase spoleczna. Kopalnie srebra, ktorych labirynty przecienaja wznoszaca sie nad miastem gore od wielu lat sa synomimem katorzniczej pracy mezczyzn, ktorzy podejmuja ja nie majac zadnej innej mozliwosci. Bez elektrycznosci, bez maszyn, bez zadnych udogodnien - wszystko odbywa sie tu za sprawa ludzkich miesni, morderczego wysilku, ale tez silnej wiary. Gornicy maja swojego boga, ktorego pieszczotliwie nazywaja wujkiem ¨El Tio¨ - Pana Podziemi, Diabla, ktory pod postacia dziwacznej kukly, przypominajacej nieco hiszpanskich najezdzcow z szesnastego wieku zasiada w kopalnianych korytarzach. W opinii gornikow to wlasnie od diabelskiego wuja zalezy ich szczescie. Od niego zalezy to, czy w kopalni zdarzy sie wypadek, czy ktorys ze szczesliwcow odnajdzie nowa zyle srebra. Dlatego tez wszyscy traktuja go z wilkim szacunkiem, skaladaja prezenty u jego stop, pozdrawiaja go przechodzac, zatrzymuja sie na pogawedeke, pala z nim papierosy i pija alkohol. Wszystko to ma zapewnic im laske Diabla i uchronic od nieszczesliwych wypadkow.

Kilkugodzinna wizyta w kopalni, przemierzanie waskich i niskich korytarzy, czasem po kostki wypelnionych woda, wspinanie sie po drewnianych i leciwych drabinach, rozmowy z gornikami daly nam zaledwie mglisty obraz na temat pracy i zycia tych mezczyzn i ich rodzin. Mimo to bylo to wstrzasajace, niezapomniane przezycie!

1 komentarz:

  1. Właśnie niedawno zatrzymała się u mnie dziewczyna z Chorwacji, która była w Boliwii i opowiadała mi dużo o tych kopalniach... :) widziałam nawet zdjęcia tego diabła, ale nie powiedziała mi, że to "wujek"! pozdr, Justyna

    OdpowiedzUsuń