Ciezko bylo nam wyprowadzic sie z naszego wspanialego hosteliku w Pisco, ale przed nami dluga droga. Wiec, komu w droge temu czas... Przyjechalysmy do Ica, ktore zupelnie nas nie zachwycilo. A wrecz wydalo sie niesympatyczne i nieprzyjazne. Jak tylko oddalilysmy sie o kilka przecznic od Plaza de Armas, natychmiast slyszalysmy ostrzezenia o niebezbieczenstwie. W takiej sytuacji postanowilysmy przeniesc sie do pobliskiej miejscowosci - Huacachina. Huacahina to uroklowa niewielka oaza posrodku piaszczystych wydm. Idealne miejsce dla amerykanskich turystow :D Spotkalysmy tam grupe przesympatycznych Polakow z Kandy, ktorych serdecznie pozdrawiamy (jesli udalo im sie wejsc na naszego bloga). ¡Ciao¡
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz