Zupelnie przez przypadek w naszym hostelu w Cuzco znalazlysmy lekko wyblakala ulotke niewielkiej organizacji charytatywnej dzialajacej w miescie o nazwie Fair Play. Dzien po powrocie z Machu Picchu odwiedzilysmy ja i od razu zdecydowalysmy, ze zostaniemy z nimi jakis czas. Organizacja pomaga peruwianskim rodzinom znajdujacym sie w trudnej sytuacji materialnej, samotnym matkom i dzieciom. Pomoc odbywa sie na roznych plaszczyznach. My wybralysmy dwie opcje. Zdecydowalysmy, ze zamieszkamy u jednej z rodzin, placac im tak, jakbysmy mieszkaly w hostelu. Co dla nas nie robi zadnej roznicy, a dla nich to zawsze dodatkowe pieniadze. Co wiecej mamy okazje dluzej porozmawiac z naszymi gospodarzami i dowiedziec sie wiecej o zyciu w Peru, ich kulturze i tradycjach.
Zapisalysmy sie tez na kurs jezyka hiszpanskiego organizowany przez ta sama organizacje. Nauczycielkami sa matki samotnie wychowujace dzieci z Cuzco, ktore zostaly przeszkolone przez Fair Play. Sa to naprawde wspaniale kobiety i nauka uplywa nam w bardzo cieplej, rodzinnej atmosferze.
Taki maly i bardzo przyjemny przystanek na naszej drodze. Ale w niedziele ruszamy dalej. W poniedzialek - Arequipa. Nie mozemy doczekac sie wluczegi po Kanionie del Colca!!!
PS. Zapomnialam poinformowac, ze nie mam tu mojego stalego numeru telefonu (najwspanialszy Orange nie dziala na kontynencie Poludniowoamerykanskim). Moj obecny nr telefonu to +554784849987.
PS2. Kupilam moja pierwsza ksiazke po hiszpansku! Juliusz Verne Podroz do wnetrza ziemi (Julio Verne Viaje el centro de la tierra). Nie przeczytalam jako dziecko - nadrobie teraz :)




